Linux.pl  :   Newbie   Gry   Biznes   Dystrybucje   Forum   Blog   Wiki   Hosting   Przeglądarka manuali
Polska Strona Linuksa - informacje, porady, wymiana doświadczeń... r e k l a m a
  Jesteś niezalogowany.
 Zaloguj się
 Zarejestruj się
 Zapomniałem hasła...
   Start  |  RSS  |  Reklama  |  Współpraca  |  Kontakt  |  Praca  |  O nas  |  + dodaj newsa / konkurs!  |  Zimbrasobota, 31 lipca 2010 r.   
  Partner serwisu
  Start
 Co to jest Linux?
 Dlaczego Linux?
 Skąd wziąć Linuksa?
 Dystrybucje Linuksa
 Aktualności
 Artykuły
 Polskie Projekty Linuksowe
 Polski Katalog Firm Linuksowych
 Katalog Stron Linuksowych
 Oferty pracy
 Darmowe aliasy @linux.pl
 Szkolenia linuksowe
 Oferta Linux.pl
 Hosting

 Sprawdź czy Twój sprzęt działa pod Linuksem
 Akcja Rozdajemy Linuksa!

  Wiadomości
Szkolenia, edukacja Testy penetracyjne - szkolenie  (0)


 Sesja Linuksowa 7 - Call for papers  (0)
 Otwarte spotkanie z pracownikami AOL w Krakowie  (2)
 Komputery w szkołach: Linux czy Windows?  (32)
 Linux i kultura niezależna w Krakowie  (1)
 OSEC Barcamp - Architektura Gadu-gadu  (0)
 Arrow ECS Services wprowadza autoryzowane szkolenia z oprogramowania SUSE Linux  (0)
 Nowy Linux+ już do pobrania  (0)
 Novell, Action i Intel zapraszają na konferencje Linux Day 2010  (0)
 Data planowanego wydania Mandriva 2010.1 Spring ogłoszona  (3)
 Konkurs dla Programistów i Data Minerów  (0)
 Thunderbird 3.1  (1)
 Jesień Linuksowa 2010: zgłoś propozycję prelekcji  (0)
 OpenCV: cyfrowe oczy pytona (Wrocław)  (0)
 Najnowsza odsłona: Certified Linux Engineer 11  (0)

  
  Patronat
  Szkolenia
2-4 sierpień 2010
3101 SUSE Linux Enterprise 11 Fundamentals »
2-4 sierpień 2010
Bezpieczeństwo sieci bezprzewodowych wraz z podstawami technologii radiowych »
5-6 sierpień 2010
Zabezpieczanie i monitoring sieci komputerowych »
9-11 sierpień 2010
Gromadzenie, korelacja i analiza logów w systemach IT »
9-10 sierpień 2010
Wprowadzenie do technologii IPv4 »

   
  Oferty pracy
 Administrator Citrix
 Administrator Active Directory
 Lider Zespołu Programistów
 Trener
 French Speaking Wintel System Administrator
 French Speaking Unix System Administrator
 KURSY HOTELARSKI + GWARANCJA PRACY W UK
 Poznan - Java/JEE/J2EE - Spring/Hibernate - developer

   Linux.pl - artykuły

Informacje ogólne o Linuksie   [8]

Felietony   [34]

Recenzje   [26]



Bartosz Dębski  |  2007-02-05 16:27:15  | Drukuj  | Zapisz w PDF  | wykop.pl  | KomentarzeZobacz komentarze (36)

Wirusy Linux vs. Windows



przekład z: Scott Granneman, SecurityFocus,

http://www.theregister.co.uk/2003/10/06/linux_vs_windows_viruses/

znalezione dnia 31.01.2007; Oryginał opublikowany 06.10.2003) Tłumaczenie : Tomasz Kaźmierczak

Od tłumacza:

Ostatnio zainteresował mnie temat wirusów na Linuksa. Kiedyś, gdy jeszcze używałem systemu Windows, wirusy były dla mnie czymś normalnym, choć nie codziennym, bo wtedy nie miałem jeszcze (na szczęście;) dostępu do Internetu. Więc nie były one powodem mojego zainteresowania systemem Linux, chociaż opinie użytkowników tego systemu, według których nie mają oni żadnych problemów z wirusami ("wirus? a co to takiego?:P"), były czynnikiem jeszcze bardziej zachęcającym mnie do rezygnacji z rozwiązań firmy z Redmond.

Od jakiegoś czasu używam już tego wspaniałego systemu, jakim jest Linux, ale pomimo tego, że ja także nie miałem do tej pory żadnych problemów z wirusami, bardzo mnie ciekawiło dlaczego tak jest. Dlaczego wirusy nie są problemem dla Linuksa? Słyszałem wiele opinii na ten temat, ale pomyślałem sobie, że poszukam jakiegoś opracowania, które będzie szczegółowo i rzetelnie wyjaśniało to zjawisko.

Najpierw postanowiłem poszukać czegoś na ten temat po angielsku (w google, wpisując 'Linux +viruses'). Znalazłem kilka opracowań i artykułów, które z grubsza dzieliły się na dwie kategorie: w jednych twierdzono, że wirusy praktycznie nie stanowią zagrożenia dla Linuksa, ponieważ jest to system wystarczająco bezpieczny, w innych artykułach natomiast twierdzono (przede wszystkim były to opinie przedstawicieli korporacji antywirusowych), że "już niedługo" zaleje nas fala wirusów Linuksowych, bo jest to tylko kwestia powszechności systemu, a poza tym Linux nie jest w cale taki bezpieczniejszy od Windowsa.

Oprócz porażającej niezgodności tez przedstawianych w obu kategoriach artykułów (co jeszcze o niczym nie świadczy, bo ktoś, kto nie miał do czynienia z obydwoma systemami, w cale nie musi wiedzieć jakie są różnice w ich poziomie bezpieczeństwa) na pierwszy rzut oka można było zauważyć różnice w objętości, a po przeczytaniu, w zawartości merytorycznej.

Następnie postanowiłem poszukać podobnych opracowań w języku polskim (w tej samej wyszukiwarce wpisałem 'wirusy +Linux'). Niestety, wśród tego co znalazłem były tylko artykuły zaliczające się do kategorii drugiej. Powtórzyłem więc wyszukiwanie, tym razem wpisując 'Linux +wirusy'. Znalazłem jedno ciekawe opracowanie na temat wirusa bliss, ale nic poza tym.

Od razu przyznam się, że nie szukałem dalej niż pierwsza strona wyników wyszukiwania – nie miało to większego sensu ponieważ już na pierwszej stronie znaleźć można było artykuły poruszające temat. Gdyby moim celem było znalezienie polskojęzycznych opracowań zaliczających się do kategorii pierwszej, to może bym je znalazł. Ale moim celem było znalezienie jakichkolwiek informacji na temat wirusów w Linuksie. Osoba nie znająca tematu ani języka angielskiego zapewne zadowoliłaby się kilkoma pierwszymi opracowaniami, które by znalazła (uważając, że jeśli we wszystkich piszą to samo, to coś musi w tym być).

Ponieważ te kilka pierwszych opracowań przedstawiało jedynie jedną z panujących opinii, postanowiłem przetłumaczyć jeden ze znalezionych anglojęzycznych artykułów, zaliczających się do kategorii pierwszej.

Wirusy Linux vs. Windows

 

Opinia: Żeby zepsuć system Linux trzeba nad tym popracować; żeby zepsuć system Windows wystarczy popracować na nim, pisze Scott Granneman z SecurityFocus.

Wszyscy słyszeliśmy wiele razy o pojawieniu się jakiegoś nowego wirusa na Windowsa. W sumie w tym tygodniu słyszałem o czymś takim już kilka razy. Ktoś na jakiejś liście mailingowej, lub na forum dyskusyjnym, narzeka na najnowszego wirusa pocztowego albo robaka i poleca innym rozważyć system Mac OS X albo Linux jako bezpieczniejszą platformę. W odpowiedzi inna osoba, powiedzmy o imieniu "Bill", mówi: "Jakie to niedorzeczne! Przecież jedynym powodem dla którego oprogramowanie z Microsoftu jest celem dla tylu wirusów jest to, że jest tak szeroko używane! Gdyby Linux albo Mac OS X były tak samo popularne jak Windows, byłoby na nie tyle samo wirusów!"

Oczywiście, to jest zdanie nie tylko "zwyczajnych ludzi" z list mailingowych. Ludzie biznesu wyrażają podobne poglądy ... włączając w to tych, którzy pracują dla firm antywirusowych. Jack Clarke, europejski product manager w McAfee powiedział "Więc będziemy widzieć więcej linuxowych wirusów wraz z upowszechnianiem i popularyzacją tego systemu." Pan Clarke się myli.

Pewnie, są wirusy na Linuksa. Ale porównajmy liczby. Według opracowania "Analysis of the Impact of Open Source Software" autorstwa dr Nic'a Peeling'a i dr Julian Satchell [w oryginale podany był niestety niedziałający link do tego opracowania – przyp. tłum.]:

"Jest około 60000 znanych wirusów dla Windowsa, około 40 dla Macintosha, około 5 dla komercyjnych wersji UNIX'a i może 40 dla Linuksa. Większość z wirusów na Windowsa nie jest zbyt ważnych, ale wiele setek z nich spowodowało wiele zniszczeń. Dwa lub trzy wirusy na Macintosha były na tyle rozpowszechnione, że można je uznać za ważne. Żaden z UNIX'owych ani Linuksowych wirusów się nie rozpowszechnił – większość było ograniczonych do laboratorium [w którym je testowano - przyp. tłum.]."

Jak na razie jest niewiele wirusów na Mac OS X i na Linuksa. To prawda, że te dwa systemy nie są dominujące na rynku, chociaż w niektórych gałęziach przemysłu mają pokaźną liczbę użytkowników. Ale nawet gdy Linux stanie się dominującą platformą biurkową, a Mac OS X będzie kontynuowało swój wzrost w biznesie i w domach, te systemy oparte na UNIX'ie nigdy nie doświadczą wszystkich tych problemów, które teraz widzimy w związku z wirusami pocztowymi i robakami w świecie Microsoftu. Dlaczego?

Dla czego Linux i Mac OS X są bezpieczniejsze?

Najpierw spójrzmy na dwa czynniki, które powodują, że wirusy pocztowe i robaki się rozpowszechniają: inżynieria socjalna i kiepsko zaprojektowane oprogramowanie. Inżynieria socjalna jest sztuką przekonywania kogoś do robienia rzeczy, których robić nie powinien, albo do ujawniania czegoś co powinno pozostać tajemnicą. Autorzy wirusów używają inżynierii socjalnej do przekonywania ludzi by robili głupie rzeczy, takie jak otwieranie załączników zawierających wirusy i robaki. Kiepsko zaprojektowane oprogramowanie ułatwia inżynierię socjalną, ale może także zniweczyć wysiłek wykształconej, myślącej o bezpieczeństwie osoby lub organizacji. Razem te dwa czynniki mogą przekształcić pojedynczy przypadek wystąpienia wirusa w szeroko rozprzestrzenioną katastrofę.

Przyjrzyjmy się dokładniej inżynierii socjalnej. Pliki w Windowsie są albo wykonywalne albo nie, w zależności od rozszerzenia. Więc jeśli nazwa pliku kończy się na ".exe" lub ".scr" to może zostać uruchomiony jako program (tak, oczywiście, że jeśli zmienisz rozszerzenie pliku tekstowego z ".txt" na ".exe" to nic się nie stanie, bo taki plik nie jest wykonywalny; mówię tu o prawdziwych wykonywalnych programach). W świecie Windowsa łatwo jest uruchomić program i użytkownicy, którzy dostają maila z tematem "Sprawdź ten zwariowany wygaszacz ekranu!" i z załącznikiem, zbyt często klikają na niego bez zastanowienia, i bum! nowy robak przejął ich system.

Co gorsza, programy pocztowe Microsoftu są zdolne zarazić komputer użytkownika gdy ten robi coś tak nieszkodliwego jak czytanie maila! Nie wierzysz mi? To spójrz na Biuletyny Bezpieczeństwa Microsoftu, chociażby na te: MS99-032, MS00-043, MS01-015, MS01-020, MS02-068, lub MS03-023 [były to nieaktywne już odnośniki, więc nie było sensu zamieszczać łącz, które są dostępne na stronie źródłowej - przyp. tłum.]. Zauważ, że przynajmniej jeden z nich ma już pięć lat. Chociaż najnowsze wersje Outlooka domyślnie blokują większość wykonywalnych załączników, to wciąż istnieje możliwość obejścia tych zabezpieczeń.

Ten typ inżynierii socjalnej, tak łatwy do przeprowadzenia w Windowsie, wymaga o wiele więcej kroków i wysiłku w przypadku użytkownika Linuksa. Zamiast po prostu czytać list (... po prostu czytać list?!?), użytkownik Linuksa musiałby przeczytać list, zapisać załącznik, dać załącznikowi prawa wykonywania i w końcu samemu go uruchomić. Nawet gdy mniej doświadczeni użytkownicy zaczynają migrować na Linuksa, mogą nie rozumieć czemu akurat nie mogą po prostu uruchomić załącznika, ale nadal muszą przejść przez wszystkie wymienione kroki. Martha Stewart [jakaś bliżej mi nie znana postać ze świata anglojęzycznego, która jest tam chyba dosyć popularna - przyp. tłum.] powiedziała by, że to jest dobre. Co więcej, dzięki silnej społeczności Linuksowej nowi użytkownicy uzyskują edukację i pomoc w takich obszarach jak bezpieczeństwo związane z pocztą elektroniczną, których obecnie brakuje w świecie Windowsa, co powinno pomóc w niwelowaniu zmartwień nowych użytkowników [Linuksa].

Dalej, w wyniku silnego rozgraniczenia pomiędzy normalnymi użytkownikami a uprzywilejowanym użytkownikiem root, nasz użytkownik Linuksa musiałby działać jako root, żeby na prawdę uszkodzić system. [Jako zwyczajny użytkownik] mógłby uszkodzić swój katalog domowy, ale to wszystko. Czyli powyższe kroki stają się następującymi: przeczytaj, zapisz, stań się root'em, daj prawa wykonywania, uruchom. Im więcej kroków tym mniejsze prawdopodobieństwo, że infekcja nastąpi, i oczywiście mniejsze prawdopodobieństwo, że nastąpi katastrofalne rozprzestrzenianie się wirusa. Ponieważ użytkownicy Linuksa są uczeni od samego początku, żeby nigdy nie uruchamiać niczego z konta root'a i ponieważ Mac OS X nawet nie pozwala zwyczajnym użytkownikom używać konta root'a o ile nie uaktywni się takiej możliwości, jest oczywiste, że prawdopodobieństwo występowania wirusów pocztowych i robaków zmniejsza się na tych platformach.

Niestety, uruchamianie programów jako root (Administrator) jest powszechne w świecie Windowsa. Microsoft wciąż stosuje tak ryzykowne rozwiązanie - Windows XP, uważany za najbezpieczniejszy system biurkowy Microsoftu, automatycznie nadaje pierwszemu utworzonemu użytkownikowi prawa Administratora, dając mu tym samym uprawnienia do robienia z komputerem wszystkiego co zechce. Zrozumienie powodów takiego postępowania może być dosyć trudne. Po utracie tylu pieniędzy i produktywności przez ostatnią dekadę, wynikłych z istnienia niezliczonych wirusów i robaków roznoszonych drogą Microsoftową, można by pomyśleć, że firma zmieni swoje postępowanie w tym obszarze, ale nic z tego.

Nawet jeśli system jest skonfigurowany poprawnie, z kontem Administratora i nieuprzywilejowanego użytkownika, sytuacja nadal nie jest całkowicie zadowalająca. Pod systemem Windows programy instalowane przez nieuprzywilejowanego użytkownika nadal mogą dodawać DLL'e i inne pliki systemowe, które mogą być uruchomione na poziomie przywilejów umożliwiających uszkodzenie systemu. Co gorsza zbiory plików w systemie Windows - system operacyjny, aplikacje, dane użytkownika - nie mogą być trzymane oddzielnie. Sprawa jest skomplikowana do tego stopnia, że istnieje małe prawdopodobieństwo zmiany tego stanu rzeczy w rozsądnie bezpieczny sposób.

Ostatni powód, dla którego inżynieria socjalna jest prostsza w świecie Windowsa jest także obrazem zagrożeń jakie niesie ze sobą każda monokultura, czy to biologiczna czy technologiczna. Różnorodność genetyczna w populacji istot żywych jest pożądana, ponieważ zmniejsza prawdopodobieństwo, że choroba - jak np. wirus - wymiecie z powierzchni ziemi każde zwierze lub roślinę. W ten sam sposób różnorodność w środowisku komputerowym pomaga chronić użytkowników tych urządzeń.

Linux działa na wielu architekturach, nie tylko na Intelowskiej, poza tym jest wiele wersji Linuksa, wiele systemów pakietów i wiele powłok. Ale, co jest najbardziej oczywiste dla zwyczajnego użytkownika, programy pocztowe i książki adresowe dla Linuksa są dalekie od standaryzacji. KMail, Mozilla Mail, Evolution, pine, mutt, emacs ... lista jest długa. Nie jest tak jak w świecie Windowsa, gdzie programy pocztowe Micorsort'u - Outlook i Outlook Express - dominują. W świecie Windowsa autor wirusa wie jak działa ta monokultura więc może wyznaczyć cel dla swojego wirusa będąc spokojnym, że miliony systemów jest tak samo wrażliwych. Wirus wykorzystujący specyficzną słabość w Evolution mógłby zaszkodzić niektórym ludziom, ale nie wszystkim użytkownikom Linuksa. Wzrost monokultury Microsoft'u w świecie komputerów (880 kB PDF) jest zagrożeniem dla użytkowników produktów Microsoftu, ale także dla wszystkich użytkowników, którzy cierpią przez katastrofy w tym środowisku, takie jak zmarnowane zasoby sieciowe, zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, straty w produktywności.

Teraz, gdy już przyjrzeliśmy się inżynierii socjalnej, zbadajmy powody wynikające ze sposobu zaprojektowania oprogramowania, dla których Linux (i Mac OS X) są lepsze niż Windows jeśli chodzi o bezpieczeństwo pocztowe. Microsoft ciągle łączy swoje oprogramowanie, często nie z przyczyn technicznych ale w celach rozwoju marketingu lub biznesu (patrz poprzedni link). Na przykład Outlook i Outlook Express używają pełnego błędów Internet Explorera do wyświetlania poczty w formacie HTML. W wyniku tego błąd w IE dotyka też OE. Programy Linuksowe nie zachowują się w ten sposób, z dwoma wyjątkami: Mozilla Mail [obecnie raczej można mówić o Thunderbirdzie - przyp. tłum.] używa tego samego silnika Gecko co przeglądarka Mozilla [a tu o Firefoksie - przyp. tłum.], natomiast KMail opiera się na silniku KHTML używanym w przeglądarce Konqueror. Na szczęście projekty Mozilli i KDE mają świetne osiągnięcia w dziedzinie bezpieczeństwa.

Te programy pocztowe są tak zaprojektowane, żeby zachowywać się w bardziej bezpieczny sposób. Domyślnym zachowaniem programu pocztowego, którego ja używam - KMail - jest nie ładować zewnętrznych odnośników takich jak obrazki czy robaki Web-owe, oraz nie wyświetlać wiadomości w formacie HTML. Gdy wiadomość HTML pojawia się w mojej skrzynce odbiorczej, widzę tylko kod HTML, a powyżej wiadomości komunikat "To jest wiadomość HTML. Z powodów bezpieczeństwa został wyświetlony tylko kod HTML. Jeśli ufasz nadawcy tej wiadomości to możesz uaktywnić sformatowany widok HTML dla tej wiadomości klikając tutaj". Ale nawet gdy uaktywnię HTML pewne dynamiczne elementy, które mogą być wprowadzone do wiadomości HTML'owej – jak Java, JavaScript, wtyczki i nawet odnośnik "odśwież" - nie są wyświetlane i nawet nie mogą zostać uaktywnione w KMail.

Wreszcie, jeśli w wiadomości jest załącznik, to nie jest on uruchamiany automatycznie ... nigdy. Zamiast tego muszę kliknąć na niego, co powoduje wyświetlenie okna dialogowego oferującego trzy opcje: "Zapisz jako ..." (domyślna), "Otwórz w ..." i "Anuluj". Jeśli przypiszę typ pliku do jakiegoś programu, na przykład PDF do przeglądarki plików PDF, to zamiast opcji "Otwórz w ..." jest dostępna opcja "Otwórz". Jeśli ją wybiorę to plik otwiera się w przeglądarce plików PDF [czyli nie wykonuje się – przyp. tłum.]. Jednakże, w każdym z przypadków, okienko dialogowe zawsze zawiera ostrzeżenie mówiące o tym, że załącznik może zagrażać bezpieczeństwu. To wszystko jest dobre, bardzo dobre.

Z tych powodów, nawet jeśli wystąpi jakiś przypadek infekcji wirusem wynikły z bardzo głupiego zachowania, jest mało prawdopodobne, że wirus rozprzestrzeni się na inne maszyny. Zupełnie odwrotnie niż w przypadku wirusa Sobig.F, który jest najszybciej rozprzestrzeniającym się wirusem w historii, wirus Linuksowy zakończyłby swój żywot szybko. Windows jest zapraszającą szalką Petriego, podczas gdy Linux jest wrogim środowiskiem dla takich brzydali.

Nieco zastrzeżeń

Istnieje jedna dystrybucja Linuksa, która ignoruje wiele lat powszechnego rozsądku, dobrego projektowania i wiedzy o bezpiecznych środowiskach pracy, faworyzując Microsoftową dezaprobatę bezpieczeństwa, za którą stoi mglisty termin "łatwość w użyciu": Lindows [od pewnego czasu ta dystrybucja nosi nazwę Linspire – przyp. tłum.]. Domyślnie Lindows nadaje zwykłemu użytkownikowi prawa root'a [kolejny link do nieistniejącego artykułu... - przyp. tłum.] (i nawet zachęca użytkownika do tego by nie ustawiał hasła root'a podczas instalacji oznaczając to jako "opcjonalne"!). Niewiarygodnie krótkowzroczna decyzja, która w wyniku daje system oparty na Linuksie mający taki sam poziom zabezpieczeń jak system z Windows 9x.

Jeśli zajrzysz na stronę Lindowsa [Linspire], to przekonasz się, iż twierdzą tam że istnieje możliwość dodania innych, nieuprzywilejowanych użytkowników, ale nigdzie w systemie operacyjnym nie usprawiedliwiają dodawania takich użytkowników. I jeszcze twierdzą, że ich dystrybucja jest bezpieczna! Poprzez wysiłek w emulowaniu Microsoftu i czynienie rzeczy "łatwymi" upośledzili bezpieczeństwo swoich użytkowników. Czyn niewybaczalny. Nikt z ludzi zajmujących się bezpieczeństwem, ani nawet nikt z sektora IT, nie może polecić Lindowsa [Linspire] gdy takie ewidentne lekceważenie bezpieczeństwa jest normą w tym systemie operacyjnym.

W każdym razie niektóre maszyny działające na Linuksie definitywnie potrzebują oprogramowania antywirusowego. Serwery Samby [usługa współdzielenia plików i drukarek w sieciach Microsoft Windows – przyp. tłum.] albo NFS, dla przykładu, mogą przechowywać dokumenty w nieudokumentowanych [sic], podatnych na ataki formatach Microsoftowych takich jak Word czy Excel [chociażby w postaci skryptów – przyp. tłum.], które zawierają i rozpowszechniają wirusy. Linuksowe serwery pocztowe powinny mieć zainstalowane oprogramowanie antywirusowe w celu neutralizacji wirusów zanim te dostaną się do skrzynek pocztowych użytkowników Outlooka i Outlook Express.

Bezpieczeństwo, jak wiemy wszyscy, jest procesem, nie produktem. Więc gdy używasz Linuksa to nie używasz perfekcyjnie bezpiecznego systemu. Takie coś nie istnieje. Ale Linux i Mac OS X opierają się na bardziej bezpiecznych podstawach niż Microsoft Windows. Na takich, które powodują, że wirusom jest o wiele trudniej zarazić te systemy, a gdy już je zarażą, to trudniej im je uszkodzić, rozprzestrzenić się na inne maszyny i powtórzyć proces. Jeśli chodzi o wirusy pocztowe i robaki, Linux może nie być całkowicie odporny – poza tym nic nie jest odporne na ludzką łatwowierność i głupotę – ale jest dużo bardziej odporny. Żeby zepsuć system Linux trzeba nad tym popracować; żeby zepsuć system Windows wystarczy popracować na nim. Ja wiem któremu z nich zaufam. A ty?

[Wprawdzie powyższy tekst ma już ponad trzy lata i, jak idzie zauważyć, niektóre informacje, które podaje, stały się już nieaktualne. Jednak nie te, które dotyczą meritum sprawy – bezpieczeństwa systemów Linux i Mac OS X. W tych obszarach sytuacja, z oczywistych względów, nie miała jak się pogorszyć. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Windowsie – wszyscy wiedzą bardzo dobrze – wirusy mają się tam dobrze.

Ze swojej strony chciałbym dodać jeszcze jedno. Mianowicie głównymi zagrożeniami opisanymi w artykule były wirusy pocztowe i robaki. Ktoś może powiedzieć: "ale przecież istnieją jeszcze 'zwyczajne' wirusy, które rozpowszechniają się na przykład w plikach wykonywalnych ściąganych ze stron internetowych albo przy pomocy p2p".

Jak zostało podkreślone w artykule, w przypadku Linuksa żeby wirus zadziałał należy się trochę namęczyć.. Poza tym w świecie Linuksa nie ma potrzeby ściągania programów przez p2p – 99.9% oprogramowania jest za darmo i można je ściągnąć z oficjalnych stron internetowych. Jednak i to nie jest konieczne w 95% przypadków bo każda dystrybucja dostarcza zdecydowaną większość potrzebnego oprogramowania. Co więcej te programy, które są dostarczane przez dystrybucje, są kompilowane ze źródeł a nie kopiowane z innych serwerów, jak w przypadku programów pod Windows.

Jednak jeśli ktoś nadal ma wątpliwości co do bezpieczeństwa tak ściąganych programów (lub chce po prostu dowiedzieć się o wirusach w Linuksie jeszcze więcej) to odsyłam do innego artykułu. Są tam podane przykłady prób zarażenia repozytoriów pewnych dystrybucji. Jak się okazało, te próby były nieudane z uwagi na zasady bezpieczeństwa na jakich opiera się Linux.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu mniej ludzi da się zwieść słowom właścicieli i przedstawicieli korporacji antywirusowych, którzy podają fałszywe informacje na temat bezpieczeństwa systemu Linux (za co nie można w sumie ich krytykować – dbają o interes swojej firmy) nie podając przy tym żadnych konkretów.]



  Ocena artykułu:          [głosów: 188]


Oceń:  0 1 2 3 4 5   

[56676]
 


Opinie czytelników (36)DrukujDodaj nowy komentarz

 

Dwie myśli

Newton   2007-02-06 11:44:38
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1
1. Wychodzi więc na to, że cechą, przez którą na Linuksa jest mniej wirusów jest to, że jest on trudniejszy w obsłudze (bo nie da się uruchomić pliku wykonywalnego "ot tak", ale trzeba go gdzieś skopiować i nadać mu prawa).

2. Spora część artykułu poświęcona jest prawom roota i temu, że to miło, że zwykły użytkownik w większości dystrybucji praw tych nie ma, bo w razie infekcji zniszczone zostanie najwyżej /home/user/.

Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?

Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

tomakoz   2007-02-06 12:56:27
Mozilla/5.0 (compatible; Konqueror/3.5; Linux; pl) KHTML/3.5.6 (like Gecko) (Kubuntu)
po pierwsze na linuxie nie masz potrzeby otwierać plików zawartych w poczcie tak ze nie musisz im nadawać praw wykonywalnych a do pozostałych programów, które są na dysku (większości) zawsze masz dostęp jako zwykły user tak że nie musisz się interesować wogóle kontem roota, a jeśli uruchamiasz wszystko co dostajesz w meilu to na żadnym systemie nie uchronisz swojej pracy dyplomowej czy magisterskiej, a pozatym na komputerze nie tylko twoje konto może być tak że w przeciwieństwie do winodowsa pójdzie tylko w zapomnienie twój folder domowy ale innych użytkowników pozostanie nie tknięty.

Pozdrawiam

"Żeby zepsuć system Linux trzeba nad tym popracować; żeby zepsuć system Windows wystarczy popracować na nim." (zgadzam sie w 100%)

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

dsue   2007-02-06 13:43:17
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US; rv:1.8.1.1) Gecko/20061205 Iceweasel/2.0.0.1 (Debian-2.0.0.1+dfsg-2)

> Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?
>
> Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników
> i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.


Pytanie: co jest ważniejsze w systemie w którym pracuje ileśset użytkowników, praca magisterska jadnego z nich czy wszystkie prace magisterskie?

Lub z przykładem: brat i siostra, oboje piszą magisterke -> wirus usunie prace tylko jednego z nich.


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

fuku   2007-02-06 14:06:13
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20070117 BonEcho/2.0.0.1
jaki wirus ??

czy ktoremu kolwiek z was jakis program (wirus) usunal cos pod linuxem ?? uzywam linuxa od dobrych 5 lat i nie mialem takiego przyapdku... i tylko sie usmiecham gdy kumpel prosi mni o to zebym znalazl mu jakiegos seriala

wchodze wtedy na www.serials.ws (nie wchodzcie z IE)

i wyskakuje mi okienko (java script) browser is not compatibile with WIN32

:)

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

coppertop   2007-02-06 14:26:06
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061208 Firefox/2.0.0.1
2007-02-06 11:44:38 Newton napisał:

> 1. Wychodzi więc na to, że cechą, przez którą na Linuksa jest mniej wirusów jest to, że jest on
> trudniejszy w obsłudze (bo nie da się uruchomić pliku wykonywalnego "ot tak", ale trzeba go
> gdzieś skopiować i nadać mu prawa).
>
> 2. Spora część artykułu poświęcona jest prawom roota i temu, że to miło, że zwykły użytkownik w
> większości dystrybucji praw tych nie ma, bo w razie infekcji zniszczone zostanie najwyżej
> /home/user/.
>
> Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?
>
> Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników
> i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.

Sorry, ale na prawdę nie wiem o co Ci właściwie chodzi...

1) Owszem, jeśli tak stawiasz sprawę i nazywasz to byciem "trudniejszym w obsłudze" to może i tak, ale spójrzmy na sytuację w Windows:

User w łatwy i przyjemny sposób klika sobie uruchomienie załącznika (swoją drogą, jeśli uruchamiasz wykonywalne (w .exe pod Windows znaczy) załączniki z maili to ja gratuluję...) a później musi przeskanować system programem antywirusowym (a wcześniej go kupić, zainstalować, uruchomić i skonfigurować), dowiedzieć się, że ma naście wirusów które właśnie zżerają jego dane i cały system, wybrać co zrobić z zainfekowanymi plikami (w mięszyczasie jeszcze spróbować w jakiś sposób dowiedzieć się, co konkretnie znaczy "kwarantanna" w ujęci programu antywirusowego) i następnie powtórzyć tę czynność w przyszłym tygodniu. No, a jeśli nie ma programu antywirusowego bo np. nie potrafił go zainstalować lub nikt go nie poinformował, że należy się w takową aplikację zaopatrzyć? Cóż, wtedy po pewnym czasie będzie się musiał zacząć zastanawiać dlaczego znikają mu pliki, dlaczego system tak wolno działa i dlaczego (ups!) system właśnie nie chce się wyłączyć/uruchomić albo dlaczego nagle ktoś za pomocą jakiegoś małego okienka żąda od niego pieniędzy za dostęp do jego własnego kompa. No, a potem format reinstalka systemu. Tego pewnie nie będzie robił sam user, ale to i tak problem bo trzeba komputer zawieźć do serwisu no i na jakiś czas zostać go pozbawionym.

Hmmm.... jak dla mnie z tego wynika, że Linux JEST prostszy w obsłudze ;) Trzeba tylko patrzeć dalej, niż najbliższe 5 min ;)

2) Tak, masz rację. Ale to właśnie od tego mamy backupy! W bezpieczeństwo systemu nigdy nie można wierzyć w 100%. Szczególnie, że gdybyś trzymał tą pracę wyłącznie na dysku bez backupu, to mogłaby ją zniszczyć np. burza! I koniec. Sorry, ale jeśli nie robisz backupów tak ważnej rzeczy jak praca magisterska...

Oczywiście, to jasne, że dane usera są ważniejsze od samego systemu. Co nie zmienia faktu, że pod Windowsem wirusy uruchamiają się same a pod Linuksem, jak pokazuje to ładnie artykuł - trzeba być kretynem, żeby uruchomić wirusa.

A spójrz na przykład na jakąś firmę której serwer stoi na Windowsie - wirus, system zniszczony, reinstalka, serwer wyłączony z użytku na dłuższy czas i pa pa wszystkie dane. W Linuksie? No cóż, w Linuksie nic by się nie wydarzyło, bo co najwyżej (gdyby jakimś cudem wirus się tam uruchomił, co jest niemal niemożliwe) zniszczony by został katalog /home/user a wszystkie strony internetowe itp. stojące na serwerze i sam serwer całej afery by nawet nie zauważyły.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

A.B.   2007-02-06 14:48:20
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20060601 Firefox/2.0.0.1 (Ubuntu-edgy)
2007-02-06 11:44:38 Newton napisał:

> 1. Wychodzi więc na to, że cechą, przez którą na Linuksa jest mniej wirusów jest to, że jest on
> trudniejszy w obsłudze (bo nie da się uruchomić pliku wykonywalnego "ot tak", ale trzeba go
> gdzieś skopiować i nadać mu prawa).

Zapisz załącznik i kliknij prawym klawiszem i ustaw we właściwościach "zezwalaj na uruchomienie" - ot trudna obsługa... ;)

> 2. Spora część artykułu poświęcona jest prawom roota i temu, że to miło, że zwykły użytkownik w
> większości dystrybucji praw tych nie ma, bo w razie infekcji zniszczone zostanie najwyżej
> /home/user/.

Oczywiście, że to miło - do czego innego służy konto administratora, a do czego innego użytkownika.

> Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?

Odpowiedź:
Żaden problem zamontować partycję /home bez możliwości uruchamiania na niej programów lub wykorzystać do dawna istniejące narzędzia typu grsecurity, które nawet przy usilnych próbach nie pozwolą Ci na uruchomienie żadnego nowego kodu/programu, który nie znajduje się w katalogu którego właścicielem jest root - czyli tam gdzie Ty nie możesz tego wgrać.

> Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników
> i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.

j.w. oraz:
Kto komu zabrania zgrać co jakiś czas swoje najbardziej wartościowe pliki na CD/DVD ?


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

   2007-02-06 15:09:02
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20061205 Iceweasel/2.0.0.1 (Debian-2.0.0.1+dfsg-2)
2007-02-06 11:44:38 Newton napisał:

> 1. Wychodzi więc na to, że cechą, przez którą na Linuksa jest mniej wirusów jest to, że jest on
> trudniejszy w obsłudze (bo nie da się uruchomić pliku wykonywalnego "ot tak", ale trzeba go
> gdzieś skopiować i nadać mu prawa).
>
> 2. Spora część artykułu poświęcona jest prawom roota i temu, że to miło, że zwykły użytkownik w
> większości dystrybucji praw tych nie ma, bo w razie infekcji zniszczone zostanie najwyżej
> /home/user/.
>
> Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?
>
> Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników
> i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.


hehe. reakcja, której w zasadzie nie można się dziwić...
Użytkownik windowsa (widać to w opisie używanej przez kolegę przeglądarki: "Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1") jest najwyraźniej zazdrosny o poziom bezpieczeństwa w Linuksie... :P

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

salmed   2007-02-06 19:22:52
Opera/9.10 (X11; Linux i686; U; pl)
2007-02-06 15:09:02 tomek-k napisał:

> 2007-02-06 11:44:38 Newton napisał:
>
> > 1. Wychodzi więc na to, że cechą, przez którą na Linuksa jest mniej wirusów jest to, że
> jest on
> > trudniejszy w obsłudze (bo nie da się uruchomić pliku wykonywalnego "ot tak",
> ale trzeba go
> > gdzieś skopiować i nadać mu prawa).
> >
> > 2. Spora część artykułu poświęcona jest prawom roota i temu, że to miło, że zwykły
> użytkownik w
> > większości dystrybucji praw tych nie ma, bo w razie infekcji zniszczone zostanie
> najwyżej
> > /home/user/.
> >
> > Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> > dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?
> >
> > Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy
> użytkowników
> > i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.
>
>
> hehe. reakcja, której w zasadzie nie można się dziwić...
> Użytkownik windowsa (widać to w opisie używanej przez kolegę przeglądarki: "Mozilla/5.0
> (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1") jest
> najwyraźniej zazdrosny o poziom bezpieczeństwa w Linuksie... :P

Co trudniejszego jest w nauce obsługi instalacji oprogramowania przez system repozytoriów (w moim przypadku Synaptic), niż prze klikanie pliku *.exe. No chyba że trudność sprawia dodanie wtedy oprogramowania szpiegującego :P

To oczywiście był żart. Powiem szczerze przesiadłem się na Linunxa 5-6 miesięcy temu i nie widzę żeby był on trudniejszy w obsłudze niż Windows. Trochę problemów mam ze sprzętem, ale raczej jest to wina braku sterowników napisanych przez firmy produkujące ten sprzęt niż samego systemu.

Poza tym proszę kiedyś spróbować zamontować obraz ISO w Windowsie, bez używania zewnętrznego oprogramowania, bo jest to wam potrzebne raz, albo właśnie nie macie dostępu do sieci/programu.


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

Newton   2007-02-07 13:37:35
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1
Co do sytuacji, w której na jednym systemie pracuje wielu użytkowników: Windowsa również można skonfigurować tak, żeby użytkownik miał dostęp tylko do swoich dokumentów (nikt nie każe pracować na koncie Administratora). W takim wypadku praca magisterska siostry pozostanie nietknięta, nawet w wypadku zainfekowania wirusem (bo w Windowsach również działa system uprawnień).

Być może mniejsze zagrożenie systemów linuksowych ze strony wirusów spowodowane jest faktem większej świadomości użytkowników. Jeśli ktoś instaluje sobie Linuksa, to jego wiedza jest już zwykle na tyle duże, że jeśliby dostał maila "skopiuj załącznik i daj mu uprawnienia 755, to zobaczysz fajne wideo", zapewne skwitowałby to śmiechem. Jeśli Linuks byłby bardziej popularny, to zapewne zdarzyliby się (może już się zdarzają?) ludzie, którzy chcieliby to wideo jednak obejrzeć.

Jeśli chodzi o grsecurity i możliwość zablokowania uruchamiania programów z /home - ok, to jest bardzo fajna sprawa, której w Win brakuje.

Backupy - jasna sprawa, ale przecież nie jest to żadna przewaga Linuksa nad Windowsem.

Z uwagami na temat tego, jakiego systemu używam do wysyłania komentarzy i na jakie załączniki klikam a na jakie nie, pozwolę sobie nie dyskutować.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

MlodyVanGogh   2007-02-07 16:40:28
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061208 Firefox/2.0.0.1
2007-02-07 13:37:35 Newton napisał:

> Co do sytuacji, w której na jednym systemie pracuje wielu użytkowników: Windowsa również można
> skonfigurować tak, żeby użytkownik miał dostęp tylko do swoich dokumentów (nikt nie każe
> pracować na koncie Administratora). W takim wypadku praca magisterska siostry pozostanie
> nietknięta, nawet w wypadku zainfekowania wirusem (bo w Windowsach również działa system
> uprawnień).
>
> Być może mniejsze zagrożenie systemów linuksowych ze strony wirusów spowodowane jest faktem
> większej świadomości użytkowników. Jeśli ktoś instaluje sobie Linuksa, to jego wiedza jest już
> zwykle na tyle duże, że jeśliby dostał maila "skopiuj załącznik i daj mu uprawnienia 755,
> to zobaczysz fajne wideo", zapewne skwitowałby to śmiechem. Jeśli Linuks byłby bardziej
> popularny, to zapewne zdarzyliby się (może już się zdarzają?) ludzie, którzy chcieliby to wideo
> jednak obejrzeć.
>
> Jeśli chodzi o grsecurity i możliwość zablokowania uruchamiania programów z /home - ok, to jest
> bardzo fajna sprawa, której w Win brakuje.
>
> Backupy - jasna sprawa, ale przecież nie jest to żadna przewaga Linuksa nad Windowsem.
>
> Z uwagami na temat tego, jakiego systemu używam do wysyłania komentarzy i na jakie załączniki
> klikam a na jakie nie, pozwolę sobie nie dyskutować.

jak wynika z artykulu a takze z twojego poprzedniego komentarza! wirus w windowsie ( kpiac sobie z uprawnien :) moze namieszac w CALYM systemie, a jako ze "siostra" zawiera sie w systemie jakie znaczenie ma z jakiego konta go odpalasz?

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

Newton   2007-02-07 18:34:08
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1
2007-02-07 16:40:28 MlodyVanGogh napisał:

> jak wynika z artykulu a takze z twojego poprzedniego komentarza! wirus w windowsie ( kpiac
> sobie z uprawnien :) moze namieszac w CALYM systemie, a jako ze "siostra" zawiera sie
> w systemie jakie znaczenie ma z jakiego konta go odpalasz?

Mówię właśnie o tym, że jeśli Windows jest dobrze skonfigurowany i nie korzysta się z konta Administratora, to wirus i każdy inny program ma dostęp jedynie do danych aktualnie zalogowanego usera. Nie ma dostępu do danych innych użytkowników, ani np. do gałęzi rejestru nieprzeznaczonych dla niego, ani do plików systemowych.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

coppertop   2007-02-07 19:20:00
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061208 Firefox/2.0.0.1
2007-02-07 18:34:08 Newton napisał:

> 2007-02-07 16:40:28 MlodyVanGogh napisał:
>
> > jak wynika z artykulu a takze z twojego poprzedniego komentarza! wirus w windowsie (
> kpiac
> > sobie z uprawnien :) moze namieszac w CALYM systemie, a jako ze "siostra"
> zawiera sie
> > w systemie jakie znaczenie ma z jakiego konta go odpalasz?
>
> Mówię właśnie o tym, że jeśli Windows jest dobrze skonfigurowany i nie korzysta się z konta
> Administratora, to wirus i każdy inny program ma dostęp jedynie do danych aktualnie zalogowanego
> usera. Nie ma dostępu do danych innych użytkowników, ani np. do gałęzi rejestru
> nieprzeznaczonych dla niego, ani do plików systemowych.

Tak, ale postaw się w sytuacji przeciętnego, nieświadomego usera. On nie zastanawia się nad tym, czy praca na domyślnie zrobionym koncie w systemie może być niebezpieczna. Przyjmuje, że skoro system robi mu takie, a nie inne konto to znaczy, że jest to dobre konto. Cała rzecz nie rozbija się, o to co można tylko o to co jest domyślne. A domyślnie w Windowsie pracuje się na koncie admina.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

Newton   2007-02-07 22:05:27
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1
2007-02-07 19:20:00 coppertop napisał:

> Tak, ale postaw się w sytuacji przeciętnego, nieświadomego usera. On nie zastanawia się nad
> tym, czy praca na domyślnie zrobionym koncie w systemie może być niebezpieczna. Przyjmuje, że
> skoro system robi mu takie, a nie inne konto to znaczy, że jest to dobre konto. Cała rzecz nie
> rozbija się, o to co można tylko o to co jest domyślne. A domyślnie w Windowsie pracuje się na
> koncie admina.

Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych użytkowników?

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

A.B.   2007-02-08 09:16:07
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20060601 Firefox/2.0.0.1 (Ubuntu-edgy)
2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:

> Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych
> użytkowników?

Jedno i drugie.


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

   2007-02-08 14:43:30
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20061205 Iceweasel/2.0.0.1 (Debian-2.0.0.1+dfsg-2)
2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:
> Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych
> użytkowników?


Jak podkreślono niejednokrotnie w artykule - oprócz czynninka ludzkiego (inżynieria socjalna, brak edukacji użytkowników windowsa w dzedinie bezpieczeństwa, itp.) jest jeszcze sprawa złego zaprojektowania systemu - domyślne ustawienia windowsa są bardzo niebezpieczne, a linuksa wręcz przeciwnie. Sprawa ma sie podobnie z programami pisanymi pod windowsa (jest wszystko w artykule więc nie będę się powtarzał).

Oprócz tego windows nawet "odpowiednio skonfigurowany" ma niedociągnięcia w sferze bezpieczeństwa, co także zostało powiedziane w artykule. Chociażby o wiele łatwiej uruchomić w nim jakikolwiek plik wykonywalny - w linuksie, jeśli zainstalujesz jakiś program to nie masz problemów z jego uruchomieniem, natomiast jeśli ściągniesz z internetu jakikolwiek plik to nigdy nie uruchomisz go przypadkowo. I to w cale nie jest głupi przykład, bo może się zdarzyć że zupełnie niechcący klikniesz na jakąś ikonkę (zmęczenie, pośpiech, itp., a nawet niewiedza). W windowsie program uruchamia się w takim przypadku od razu, a w linuksie nic się nie stanie dopuki nie "powiesz" systemowi, że chcesz by ten plik był uruchamialny.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

czklott   2007-02-11 13:46:02
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061208 Firefox/2.0.0.1
2007-02-06 11:44:38 Newton napisał:

>
> Pytanie: co jest ważniejsze? Binarka programu ls lub more, znajdująca się na płytce z
> dystrybucją, czy praca magisterska pisana od kilku miesięcy siedząca w /home/user?
>
> Pliki poza /home/ w większości łatwo odtworzyć. Pliki w $HOME to zwykle owoc pracy użytkowników
> i wydaje mi się, że te to właśnie te pliki są zwykle najbardziej wartościowe.

W /usr/local/ tworzysz plik "praca", ktora codziennie uzupelniasz. I finito ;)

Pzdr Czeslaw

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

harry666t   2007-02-11 21:40:21
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20061205 Iceweasel/2.0.0.1 (Debian-2.0.0.1+dfsg-2)
2007-02-11 13:46:02 czklott napisał:
>
> W /usr/local/ tworzysz plik "praca", ktora codziennie uzupelniasz. I finito ;)
>
> Pzdr Czeslaw


albo tak

# mkdir -p /usr/local/praca/
# addgroup praca
# chgrp praca /usr/local/praca/
# chmod 775 /usr/local/praca/
# cat > ~juzer/praca.sh <> #!/bin/sh
> IN="~/Documents/praca-magisterska.odt"
> OUT="/usr/local/praca/praca-backup-\`date +%Y-%m-%d-%H-%M\`.odt"
> cp $IN $OUT
> chgrp praca $OUT
> chmod 664 $OUT
> chown root $OUT
> EOF
# chmod u=rwx,g=rws,o=rx ~juzer/praca.sh
# chgrp praca ~juzer/praca.sh
# ^D


teraz wystarczy powiedzieć juzerowi żeby raz dziennie klikał w plik praca.sh w swoim folderze domowym, i po bólu. a jak mu się nie chce, to do crona. i powiedzieć gdzie są backupy. albo od razu symlinka mu wstawić gdzieś w ~... a i nierzadko katalog /usr jest na osobnej partycji, więc nawet gdyby się wszyyystko kopnęło, zawsze jest szansa że tam zostanie.

jeśli mielibyśmy ściślej trzymać się kanonu, to chyba lepiej byłoby to umieścić w /var a nie w /usr. ale co tam, ważne że z dala od potencjalnych zagrożeń, right?

p.s. nie znalazłem 12 sekund by to przetestować i odbugować, może coś się nie zgadza, ale to nie mój problem [nadal nie jestem pewien jak `` działa w edycji spod basha].

p.s.2 a dla bardziej-rebeli myślałem też o jeszcze jednej rzeczy. odpalać podejrzane programy (przeglądarka, klient poczty) jako suid-`ktoś-o-uprawnieniach-prawie-jak-nobody`. np dla każdego usera w systemie (linux od wersji 2.6 umożliwia chyba milion albo 4 miliony userów, nie mam pojęcia, wiem że dużo) utworzyć coś takiego jak "for user in (lista userów); do (dodaj użytkownika) nobody-$user; done". no i każdemu z osobna zainstalować osobną wersję przeglądarki, klienta, itp i ustawić suid nobody-$user... ech, takie tam dzikie myśli mi po głowie latają xD



uwaga, tech talking.
a teraz wracając do tematu wirusów. wystarczy że masz w swoim systemie inną niż standardowa ścieżkę do linkera (musi być ona na stałe wpisana w każdą binarkę!), a nawet celowo odpalony wirus nie da rady nic zrobić systemowi, bo wątpię by nie korzystał z bibliotek współdzielonych. a jeśli nawet, to byłby chyba jeszcze bardziej uzależniony od konkretnego środowiska, zdaje się? wirus napisany "pod" np. opensuse 10.2 niekoniecznie uruchomiłby się na ubuntu, fedorze, czy innym knoppiksie, right?

oczywiście są sposoby na "przenośność" wirusa - pisać robale jako skrypty basha, perla, itp. tylko co zrobić, gdy się okaże, że perl jest u nas zainstalowany w innym folderze niż /usr/bin? na przykład w /opt? albo w /bin? albo w /tmp? albo w ~/bin? a jeśli /usr/bin/env również jest zainstalowany w jakimś niestandardowym miejscu? =] a poza tym mielibyśmy natychmiast dostęp do kodu takiego "wirusa", i w ciągu kilkunastu minut byłaby gotowa łatka =]

dalej, prosty skaner antywirusowy można zrobić przy pomocy filtrów w programie pocztowym. skanujemy załącznik... pliki wykonywalne będą miały gdzieś na samym początku wyraz "ELF", zaś skrypty - #!. odfiltrować, kropka.

no i na koniec... zakładamy taki scenariusz: bardzo skomplikowany wirus zostaje jednak uruchomiony przez nieświadomego juzera. chcemy jednak zrobić w systemie więcej szkody niż skasowanie komuś ~/.bashrc, więc będziemy zdobywali prawa roota. wirus musiałby sprawdzić wersję jądra i pobrać z sieci dodatkowe moduły, by móc wykorzystać znane w nim luki. jeżeli musiałby je pobrać, musiałby a. sam je skompilować, b. mieć przygotowaną wersję na każdą dystrybucję i na każdą architekturę. wtedy jedziemy tylko wsteczny engineering, lub przeglądamy źródła, i już wiemy gdzie jest błąd i jak go załatać. o ile nie wystarczy po prostu zdobyć najnowszego kernela. poza tym mało prawdopodobne, by jakaś mała firma (lub nawet duża :) mogła poświęcić dość czasu i środków by odkryć nowe błędy w jądrze. zapewne jedynie przyczyni się tym do szybszego naprawienia tychże błędów.

"aby posuć linuksa - trzeba nad nim popracować, zaś aby popsuć windowsa, wystarczy NA nim popracować". zgadzam się.

gdy słyszę coś takiego jak "wirus na linuksa", od razu kojarzy mi się to z czymś takim jak "smyczek do saksofonu". w przeciwieństwie do skrzypiec, saksofon nie posiada technicznej możliwości instalacji smyczka. smyczek jest wynalazkiem ekskluzywnie "wspieranym" przez instrumenty smyczkowe, i jakiekolwiek próby stworzenia działającego smyczka od saksofonu będą przez ludzi znających się na saksofonie wyśmiane. co zapewne jednak nie przeszkodzi producentom strun grzmieć, że już wkrótce nasze saksofony będą wymagały upgrade'u by smyczki najnowszej generacji nie zniszczyły ustnika =]

cóż, trochę się rozpisałem...

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

andsuse   2007-02-14 00:29:20
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061204 Firefox/2.0.0.1
2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:

> Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych
> użytkowników?

Jest bardziej podatny, mniej jest swiadomych uzytkownikow i jak mozna wywnioskowac z artykulu (i z praktyki) Win ma kiepawe ustawienie domyslne bezpieczenstwa. Ja nie instaluje win bez odlaczonego kabla sieciowego (Internetu) bo za kazdym razem mam od razu po instalacji jakies g... na kompie. Wiec nauczylem sie: kabel sieciowy z gniazdka ->instalacja systemu-> antyvir+firewall->wtyczka w gniazdko i update antyvir'a
Z linuxem nie mialem tego problemu, i dopiero sie go "uczę". Przyznaje, ze dopoki nie przeczytalem tego artykulu myslalem ze po prostu nie ma wirusow na Linuxa. pozdr

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

MB600   2007-02-14 11:14:54
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl; rv:1.8.1.1) Gecko/20061208 Firefox/2.0.0.1
2007-02-08 09:16:07 A.B. napisał:

> 2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:
>
> > Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej
> świadomych
> > użytkowników?
>
> Jedno i drugie.

Taka Prawda.
Pytanie: Czy jest ktoś komu wirus 'położył' Linuksa?
Pytanie2: Czy jest ktoś komu wirus 'położył' Windows'a?

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

harvester   2007-02-15 00:19:22
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.8.1.1) Gecko/20061217 SUSE/2.0.0.1-20.1 Firefox/2.0.0.1
2007-02-14 11:14:54 MB600 napisał:

> 2007-02-08 09:16:07 A.B. napisał:
>
> > 2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:
> >
> > > Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu
> mniej
> > świadomych
> > > użytkowników?
> >
> > Jedno i drugie.
>
> Taka Prawda.
> Pytanie: Czy jest ktoś komu wirus 'położył' Linuksa?
> Pytanie2: Czy jest ktoś komu wirus 'położył' Windows'a?

Pytanie powinno brzmieć:
]
Komu wirus nie położył windows'a - [b]tych będzie znacznie mniej[/b] :-)


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

także   2007-02-16 00:40:37
Opera/9.02 (Windows NT 5.1; U; pl)
A zna ktoś może sposób żeby program dodawał się do linuxowego autostartu, otwierał ftpa w katalogu $user i wysyłał mi na irca z logami działalności użytkownika wraz z historią przeglądanych stron włącznie?
Byłbym rad gdyby ktoś napisał jeszcze jak przejąć kontrolę nad myszką i jak zdalnie wyżucać komunikaty o błędach.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

czrs1056   2007-02-27 11:34:13
Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; Avant Browser; Avant Browser; .NET CLR 1.1.4322)
> Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych
> użytkowników?

A więc tak Win ma więcej ogłupionych marketingiem użytkowników i nie spotkali się z innymi systemami do tej pory. Ja sam zaczołem korzystać z SuSe od roku.Bo wcześniej mi taki system nie udało sie zainstalować.Teraz kiedy mam SuSe10.2 róznice bezpieczeństwa są kolosalne.Ale problem sterowników do użądzeń zmusza mnie do kożystania z 2 systemów z Win/SuSe10.2 i narazie tak zostanie.A co do Win dzielę dysk zawsze na 4 partycje i tam przechowuję wszelkie prace pisane na win i gdyby system padł dalej tam jest wszystko.Jak dysk padnie to nie pomoże ani Linux ani Win tylko BACKUP.A jak jest zawirusowane to podłączam taki dysk pod laptopa i skanuje antyvirem i są czystki. Wtedy można od nowa Win wegrać i jest cacy.Linux jest to bardzo nudny system bo w nim nic się nie dzieje jak w Win.Ale chwała mu za to do netu jest superr.Jak narazie graja mi tylko 2 głosniki.bo duplikate na Creatiwe Ls nie działa.Ofice org też nieźle działa w linux i myślę że ze względów bezpieczeństwa i kosztów zaczna firmy przechodzić na ten system.Bo w miejscu pracy trzeba pracowac a nie zajmowac się innymi bzdurami jak bezsensowną walką z VIRUSAMI napędzajacą koniunktórę dla firm antyvirów.jest jeszcze duzo minusów spowodowanym brakiem oprogramowania ale da sie i bez tego zyc majac 2 systemy na jednym dysku.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

alabert   2007-08-13 10:29:33
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US; rv:1.8.1.6) Gecko/20061201 Firefox/2.0.0.6 (Ubuntu-feisty)
A nowy Windows Vista?? Co takiego poprawił w bezpieczeństwu?? Wiecie może??


odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

era32   2007-09-19 08:34:52
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.6) Gecko/20070725 Firefox/2.0.0.6
2007-08-13 10:29:33 alabert napisał:

> A nowy Windows Vista?? Co takiego poprawił w bezpieczeństwu?? Wiecie może??
>
Praktycznie nic, z wyjątkiem UAC, nowej wersji IE i Windows Defender

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

era32   2008-01-02 10:46:06
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.8.1.11) Gecko/20071204 Ubuntu/7.10 (gutsy) Firefox/2.0.0.11
2007-09-19 08:34:52 era32 napisał:

> 2007-08-13 10:29:33 alabert napisał:
>
> > A nowy Windows Vista?? Co takiego poprawił w bezpieczeństwu?? Wiecie może??
> >
> Praktycznie nic, z wyjątkiem UAC, nowej wersji IE i Windows Defender

Co ja gadam! Wręcz pogarsza bezpieczeństwo przez technologię PatchGuard (miała zabezpieczyć system). Okazała się przyczyną słabszego dostępu do systemu (system blokował jądro) przez antywirusy. Ale wirusy jak zwykle szybko przeskoczyły przez tą blokadę. Okazała się też przyczyną konfliktów z twórcami antywirusów.

Podsumowując: Microsoft nie dba wogóle o bezpieczeństwo. Z każdą wersją pogarsza ją. Co prawda Microsoft usunie w SP1 tą technologię, ale jak zwykle nie wszyscy zainstalują SP1.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

era32   2008-01-02 10:54:33
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.8.1.11) Gecko/20071204 Ubuntu/7.10 (gutsy) Firefox/2.0.0.11
2007-02-07 13:37:35 Newton napisał:

> Co do sytuacji, w której na jednym systemie pracuje wielu użytkowników: Windowsa również można
> skonfigurować tak, żeby użytkownik miał dostęp tylko do swoich dokumentów (nikt nie każe
> pracować na koncie Administratora). W takim wypadku praca magisterska siostry pozostanie
> nietknięta, nawet w wypadku zainfekowania wirusem (bo w Windowsach również działa system
> uprawnień).
>
> Być może mniejsze zagrożenie systemów linuksowych ze strony wirusów spowodowane jest faktem
> większej świadomości użytkowników. Jeśli ktoś instaluje sobie Linuksa, to jego wiedza jest już
> zwykle na tyle duże, że jeśliby dostał maila "skopiuj załącznik i daj mu uprawnienia 755,
> to zobaczysz fajne wideo", zapewne skwitowałby to śmiechem. Jeśli Linuks byłby bardziej
> popularny, to zapewne zdarzyliby się (może już się zdarzają?) ludzie, którzy chcieliby to wideo
> jednak obejrzeć.
>
> Jeśli chodzi o grsecurity i możliwość zablokowania uruchamiania programów z /home - ok, to jest
> bardzo fajna sprawa, której w Win brakuje.
>
> Backupy - jasna sprawa, ale przecież nie jest to żadna przewaga Linuksa nad Windowsem.
>
> Z uwagami na temat tego, jakiego systemu używam do wysyłania komentarzy i na jakie załączniki
> klikam a na jakie nie, pozwolę sobie nie dyskutować.

Tylko mam jedno ale: jak uruchomisz" wirusa" (skąd ja wziąłem to słowo) pod kontem root-a to ci może np. zacząć wywalanie od wszystkich katalogów home, potem root, a potem cały system ci usunie (razem z LILO czy GRUB).

Być może nawet mam sprytny pomysł na wirusa. Informujesz za pomocą kdialog, że aplikacja którą zainstalowałeś wymaga przy pierwszym użyciu konfiguracji. Potem cię prosi o hasło root-a za pomocą kdesu. Oczywiście udawać, że to przydatny program do instalowania programów i wystarczy, że wrzucisz dwa pliki do odpowiednich folderów.

Ale użytkownicy Windows to jeśli nie wiem konto o nazwie np. "Zosia" uruchomi program "SUPER PAINT" (uwaga! wirus). To może sobie zrobić bibliotekę DLL, która jest wywoływana na poziomie uprawnień pozwalających na uszkodzenie systemu.

W dodatku Windows jest tak denerwujący, że nie chcę włączać się większość programów na koncie "z mniejszymi uprawnieniami".

odpowiedz
 

Świetny artykuł

mr_pumpkin   2008-05-27 21:16:02
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9b5) Gecko/2008050509 Firefox/3.0b5
Świetny artykuł... a miłośników Windowsa serdecznie pozdrawiamy i życzymy sukcesów w walce z wirusami, :)

A jak koniecznie chcecie krytykować bezpieczeństwo linuxa to się najpierw cokolwiek o nim dowiedzcie.

odpowiedz
 

Eksperyment na Windowsie - FAILED

era32   2008-06-17 16:00:17
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.14) Gecko/20080404 Firefox/2.0.0.14
Jestem początkującym hack3rem i odkryłem poważną lukę bezpieczeństwa - program cmd.exe ignoruje wszelkie braki dostępu - przynajmniej w mojej szkole. Udało mi się na przykład dostać na ukryty i zabezpieczony przed dostępem dysk C:.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

zadarmo3   2009-02-14 21:49:33
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.0.3) Gecko/2008101315 Ubuntu/8.10 (intrepid) Firefox/3.0.3
2007-02-07 22:05:27 Newton napisał:

> 2007-02-07 19:20:00 coppertop napisał:
>
> > Tak, ale postaw się w sytuacji przeciętnego, nieświadomego usera. On nie zastanawia się
> nad
> > tym, czy praca na domyślnie zrobionym koncie w systemie może być niebezpieczna.
> Przyjmuje, że
> > skoro system robi mu takie, a nie inne konto to znaczy, że jest to dobre konto. Cała
> rzecz nie
> > rozbija się, o to co można tylko o to co jest domyślne. A domyślnie w Windowsie pracuje
> się na
> > koncie admina.
>
> Pytanie więc, czy to Windows jest bardziej podatny na wirusy, czy ma po prostu mniej świadomych
> użytkowników?


Ojjjj, użytkownik Newton zdaje się, że nie korzysta z Linuxa i nie wie co dobre.

Muszę opowiedzieć co nieco o wirusach.... Ja bym się nie martwiła, gdyby mi wirus usunął ważny plik z dysku. Robię back-up tych plików regularnie i to starczy.

Back-up na Windowsie na pewno nie jest bezpieczny. Szczególnie, kiedy korzystamyz metod "na hasełko", czyli np. dysk internetowy, czy program szyfrujący. Przecież wirus z Windowsa może ci hasła ukraść i skasować twój back-up, a wirus z Linuxa do tego nie jest zdolny.

Teraz to nawet "świadomy" użytkownik ma problemy z Windowsem. Chodzi mi tu o wirusy z pendrive'ów. Nie musisz mieć internetu by się zarazić. Musisz się podłączyć do innego kompa z netem. To starczy, aby się zarazić. Wirus może się strasznie dobrze zaszyć i formacik czeka... A jaki długaśny ten format i cała instalacja Windowsa długa. Linux instalował się 10 minut. W dodatku po instalacji jesteśmy gotowi od razu zacząć pracę. A Windows? Goły i wesoły. Czekają nas godziny żmudnej instalacji programów i sterowników....

Zdaje wam się, że blue'screeny na xp to przeszłość? Teraz możesz taki dostać uruchamiając online skaner f-secure, albo przeglądając strony WWW! To działa!

Mi kiedyś wirus zablokował antywirusa przed zarejestrowaniem POPRAWNEGO klucza subskrypcji i przed aktualizacją.... drugi formacik na kilku miesięcznym kompie... Rekord!

Miło by wam było, gdyby osoba niechciana dostała w ręce wasze wszystkie dane? Jeśli byłoby wam miło, zapraszamy do instalacji Windowsa bez jakichkolwiek innych programów (wyjątek - sterowniki do netu) i wejście na jakąś nielegalną stronkę.

Linuxa mam od niedawna i się cieszę. Nieraz się zdarzyło, że musiałam pingwinkiem "ratować" komputer z Windowsem....

Czemu tylko teraz Linux nie chce usunąć pliku autorun.inf z mojej mp3jki?! >:( Eee... nieważne, i tak ten wirus nic mi nie zrobi... :D

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

n3cr0he11   2009-07-04 15:22:38
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.0.11) Gecko/2009060308 Ubuntu/9.04 (jaunty) Firefox/3.0.11
Podoba mi się to w Linuxie (mam Ubuntu 9.04), że w terminalu wpisując su - można przełączyć się na roota ale w X serverze nie jest się wtedy rootem! czyli jest bardzo bezpiecznie - mało doświadczony user nie popsuje niczego w konsoli, chyba, że nie zapozna się z używaniem polecenia rm, a w X łatwo BYŁOBY usuwać pliki z katalogu /bin / usr /etc i tak dalej - jednak to może root tylko, także modyfikacja / nadpisanie plików conf wymaga takich uprawnień!!!

pozdrawiam i polecam Linux każdemu kto ceni bezpieczeństwo i nie ma tendencji do "grzebania w systemie"



odpowiedz
 

Minęło 6 lat od publikacji artykułu i ...

gielo   2009-07-05 18:52:42
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; pl-PL; rv:1.9.0.11) Gecko/2009061317 Iceweasel/3.0.11 (Debian-3.0.11-1)
No właśnie, może czas wyciągnąć wnioski.
Z linuksa korzystam od 96 roku czyli już jakieś 13 lat. Mimo zapewnień niektórych pseudospecjalistów, że wirusy linuksowe zaleją nasze systemy z czasem jak linuks stawał się będzie co raz bardziej popularny okazały się zwykłym bełkotem powtarzanym na przestrzeni lat jak swego rodzaju mantra.
Czy więc wirusy na linuksa wogle istnieją ? Otóż z nimi to jest jak z yeti, ktoś kiedyś widział ale nikt nie jest w stanie przedstawić na to jednoznacznych i niepodważalnych dowodów. Ja przez 13 lat używania linuksa z nimi się nie spotkałem.
Kolejna sprawa, czyli popularności linuksa. Otóż linuks bije na głowę windowsa w takich sektorach jak serwery internetowe, routery czy też superkomputery. Także w innych sektorach komercyjnych jest wykorzystywany z powodzeniem. m. inn. do zarządzania giełdą papierów wartościowych, w bankach, przy nadzorze produkcji itp.
Nikt mi nie wmówi, że banda Kowalskich i Baś potrafiących ledwo włączyć komputer są bardziej lukratywnym kąskiem na ataki niż wspomniane przeze mnie sektory zdominowane przez linuksa ?
Gdzie są więc te wirusy linuksowe wykradające dane z naszych kont bankowych, nr naszych kart kredytowych czy inne bardzo ważne dane ?
Fakt są włamania na maszyny z linuksem ale odbywają się one z wykorzystaniem dziur w oprogramowaniu, do których poprawki ukazują się najczęściej w kilka godzin od wykrycia, a których aktualizację administratorzy sobie bagatelizują. Jednak typowy soft wirusowy na linuksa po prostu nie istnieje.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

darkhog   2010-03-27 00:07:24
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.2.0) Gecko/20100115 SUSE/3.6.0-1.2 Firefox/3.6
> A spójrz na przykład na jakąś firmę której serwer stoi na Windowsie - wirus, system zniszczony,
> reinstalka, serwer wyłączony z użytku na dłuższy czas i pa pa wszystkie dane. W Linuksie? No
> cóż, w Linuksie nic by się nie wydarzyło, bo co najwyżej (gdyby jakimś cudem wirus się tam
> uruchomił, co jest niemal niemożliwe) zniszczony by został katalog /home/user a wszystkie strony
> internetowe itp. stojące na serwerze i sam serwer całej afery by nawet nie zauważyły.


No chyba, że wirus uruchomiłby się z prawami serwera WWW, czyli np. podpiął się jako moduł Apacza.

odpowiedz
 

Re: Dwie myśli

A.B.   2010-03-27 02:04:09
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.8) Gecko/20100214 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.8
2010-03-27 00:07:24 darkhog napisał:

> No chyba, że wirus uruchomiłby się z prawami serwera WWW, czyli np. podpiął się jako moduł
> Apacza.

Żeby podpiął się jako moduł apacza nie wystarczą prawa apacza ;)

odpowiedz
 

Re: Minęło 6 lat od publikacji artykułu i ...

konirad   2010-03-29 22:28:36
Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US; rv:1.9.1.8) Gecko/20100223 Pardus/2009 Firefox/3.5.8
Fajnie się czyta takie artykuły po latach, gdy w świecie M$ o bezpieczeństwo nadal nie zadbali, ale najwyraźniej o to chodzi. Mieć kontrolę nad użytkownikami i zdobywać ich dane personalne, hasła i inne ważne tak naprawdę rzeczy.
Co do istotnych plików to ja np. mp3 mam ustawione prawa tylko do odczytu, więc nawet przez przypadek ich nie usunę nawet jako root.

odpowiedz
 

Wirusy Linux vs. Windows

Dannish   2010-07-05 12:47:26
Opera/9.80 (X11; Linux i686; U; pl) Presto/2.2.15 Version/10.10
Trzeba zacząć od tego, że systemem operacyjnym jest Linux a windows jest najzwyczajniejszym w świecie trojanem, więc nic dziwnego że wirusy się tak go trzymają.
Pozdrawiam wszystkich użytkowników systemów uniksowych
a użytkownikom okienek współczuję i życzę przejrzenia na oczy i nawrócenia się na dobrą stronę mocy.

odpowiedz
 

Hmmm

crow_pl   2010-07-05 16:56:38
Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2.6) Gecko/20100625 Firefox/3.6.6
Fajne i dość rzetelne podejście do tematu. Nie jestem ani specem od zabezpieczeń ani od wirusów, niemniej jednak patrząc na to wszystko w kontekście teorii spiskowej, wydaje mi się, że zbyt duży udział w rynkach mają firmy produkujące programy antywirusowe oraz. Myślę, że Microsoft w obecnej sytuacji zwyczajnie nie może sobie pozwolić na to, żeby sprzedawane windy były bezpieczne - byłoby to tak naprawdę bardziej kosztowne, niż podtrzymywanie obecnej sytuacji.

odpowiedz

  W skrócie...
2010-04-14 | komentarzy: 0 »
Zimbra Desktop 2.0 Beta 2 wydana
2010-03-24 | komentarzy: 0 »
FreeBSD 7.3
2010-02-14 | komentarzy: 0 »
VirtualBox 3.1.4 - wydanie poprawkowe do pobrania
2010-02-09 | komentarzy: 0 »
KDE 4.4
2010-01-21 | komentarzy: 0 »
Thunderbird 3.0.1
2010-01-15 | komentarzy: 0 »
Ubuntu 10.04 Alpha 2

  
  Nowe komentarze
Ubuntu 10.04 LTS + Elegant GNOME Pack
;) »
2010-07-28 15:52:56 | freerider
Mint7''Gloria''
Re: ........................................ »
2010-07-27 11:39:07 | TommyV6
Komputery w szkołach: Linux czy Windows?
nauka programowania »
2010-07-27 09:49:20 | secon
Otwarte spotkanie z pracownikami AOL w Krakowie
Re: AOL i Linux »
2010-07-26 01:00:09 | czrs1056
Linux w Przedszkolu
Linux w przedszkolu. »
2010-07-21 16:19:05 | Andrew_66
Linux i kultura niezależna w Krakowie
Otwarte spotkanie z AOL w Krakowie »
2010-07-21 10:43:37 | Anna
Sabayon Linux 5.3 [dystrybucje]
Re: kolene wydanie »
2010-07-20 19:04:40 | benyo
cholera, ale gorąco...
kursy ackji »
2010-07-19 12:52:39 | Zalin
arch+openbox
Re: nareszcie konkretny desktop! »
2010-07-18 14:57:59 | Pisarz
Poduszeczka
Re: Świetne! »
2010-07-17 00:50:21 | malan
  Forum Linux.pl
 · Jakiego Linuksa byście polecili. · [1]
 · Problem z wydajnością kontrolera dysku SATA Intel 82801JI / CentOS · [1]
 · panel Gnome w Xfce - czy da się tak zrobić? · [4]
 · vim - spacje zamiast tabulatorów · [1]
 · SAMBA Ubuntu 10.04 LTS · [0]
 · LinCity-NG robi szyt · [1]
 · Odzyskiwanie danych · [4]
 · Kernel, NVIDIA & Ubuntu 10.04 · [9]
 · Monitor dodykowy · [6]
 · Hasło (uwierzytelnienie) · [3]
 · Jak odseparowywać sieci wewnętrzne · [1]
 · Sterowniki graficzne - sens instalacji na serwerze. · [4]
 · Serwisy, strony, blogi - zawierające opisy narzędzi, tutoriale, itp. · [0]
 · Czy Linux w ogóle jest dla mnie? · [21]
 · Weconverger i RealVNC · [0]
forum Linux.pl - RSS
  Blog redakcyjny
 Pomoc dla "fanatyków"
 Windowsowy dwuklik w setup.exe i dalej łatwiejszy.
 Nowa koncepcja zniszczenia internetu
 Cztery nurtujące błędy w KDE4.5 beta2
 O obniżaniu poziomu serwisu
 Czy utworzenie nieautoryzowanej kopii to grzech.
 Analiza danych z browsershots
 Gracze jednak nie pojmują
 Ograniczenia sprzętowe, a model przyjęty w internecie
 Microsoft docenia menadżery paczek
 » 
  Linux HowTo
 iPlus na Linuksie - pppd: gotowe skrypty do połączenia z internetem (ZTE MF636)
 Zastosowania FUSE cz.1 - cmdfs
 Konfiguracja GPS Navibe GM720 do pracy z Kismet
 Instalacja zamkniętego sterownika Nvidia 190.53 na Linux 2.6.33.1
 MC: szybkie przełączanie sortowania i coś jeszcze.
 Uruchomienie urządzenia wielofunkcyjnego Brother DCP-585CW na Slackware.
 Google Chrome - alternatywa dla Firefoksa
 Modem ZTE MF636 w Orange pod Linuksem
 Start z Javą i Eclipse. Część trzecia.
 Konfiguracja GPS po Bluetooth do pracy z Kismet
 »  » 
  Nowe projekty
[2010-04-23 22:04:12]
[2009-10-01 18:10:09]
 Jarre  »
[2009-08-05 16:08:00]
 Pendragon  »
[2009-07-15 21:07:34]
 openeo.biz  »
[2009-04-02 15:04:53]
  Projekty - TOP 10
 INTRUX Firewall & QoS[8.69]
 cdlinux.pl[8.55]
 Cobras[8.55]
 Beesoft Commander[8.52]
 MOC[8.52]
 KateOS[8.5]
 Kadu[8.5]
 kydpdict[8.48]
 NATDet[8.47]
 Linux-EduCD[8.47]
  Polecamy
donosiciel.netsprint.pl
Serwis Linux.pl znajduje się na liście 200 najbardziej opiniotwórczych serwisów internetowych wg Wyszukiwarki Wiadomości: News.NetSprint.pl
  Nowe wydania
[2010-06-05]
[2010-05-25]
[2010-05-24]
[2010-04-30]
[2010-04-20]
  Dystrybucje - TOP 10
 Ubuntu[6.95]
 Debian[6.84]
 SystemRescueCd[6.64]
 Sabayon Linux[6.64]
 Sidux[6.56]
 Gentoo[6.56]
 Parted Magic[6.56]
 PCLinuxOS[6.55]
 openSUSE[6.55]
 DSLinux[6.54]
 [stats]  |  Copyright © 2003-2010 Linux.plDotacje EUCreated by

. 33592