Problemy finansowe Mandrivy zaczęły się pod koniec ubiegłego roku.
Prezes spółki Dominic Loucougain poinformował akcjonariuszy, że aby firma
mogła dalej funkcjonować, potrzebne jest jej dokapitalizowanie w wysokości
4 milionów euro. Udziałowcy jednak nie wyrazili na to zgody, podobnie jak
na przejęcie Mandrivy przez zewnętrznego inwestora. Przyszłość producenta
dystrybucji stanęła pod znakiem zapytania (zobacz wcześniejszą publikację: Mandriva przetrwała kryzys).
Ostatnią próbę uratowania Mandrivy zaplanowano na walne zgromadzenie
akcjonariuszy, które odbyło się 30 kwietnia. W jego trakcie główni udziałowcy
spółki zmienili zdanie i zgodzili się dokapitalizować Mandrivę.
Ponadto dyskutowano m.in. nad oddaniem rozwoju dystrybucji w ręce
społeczności. W tej kwestii jednak nie osiągnięto ostatecznego porozumienia