Inkscape 1.2 z wieloma nowościami

Inkscape 1.2

16 maja ukazała się wersja 1.2 najlepszego (a jeśli nie to na pewno jednego z najlepszych) programu do grafiki wektorowej. W założeniu miał to być refaktoring, a wyszło tyle zmian, że można by śmiało podnieść wersję do 2.0

Przede wszystkim program doczekał się obsługi wielu stron. Wszyscy (my – użytkownicy Inkscape’a) na to czekaliśmy. I wreszcie jest. Jeszcze niedoskonała, jeszcze przy eksporcie do PDF otrzymujemy nie jeden, wielostronicowy dokument, a wiele jednostronicowych, ale podwaliny zostały położone i – znając twórców Inkscape’a – narzędzie to osiągnie doskonałość w kolejnym wydaniu, albo kilka wydań później. Można tworzyć strony różnych rozmiarów, dodawać je, przemieszczać, usuwać, zmieniać wymiar już dodanych. Przy eksporcie do formatów rastrowych każdą stronę można umieścić w oddzielnym obrazku. Do obsługi stron zostało stworzone oddzielne narzędzie, dzięki któremu można przesuwać strony i zmieniać ich rozmiar. Strony są modyfikacją standardu SVG i poza Inkscapem nie będą rozpoznawane – np. przeglądarki pokażą tylko pierwszą stronę.

Strony po raz pierwszy w Inkscape

Już dawno można było tworzyć własne zakończenia linii (markery), ale teraz można je edytować bezpośrednio na rysunku – obracać, skalować itp. Okienko wyboru zakończenia linii zostało przebudowane. Możliwe jest również edytowanie wzoru linii przerywanej.

Okna zarządzania warstwami i obiektami zostały połączone w jedno i wyposażone w dodatkowe narzędzia – kolory do oznaczania warstw i obiektów, symbole maski i clipu, przyciski do przenoszenia obiektów wyżej lub niżej i kilka jeszcze innych. Prawdę powiedziawszy okienko obiektów było tak prymitywne, że łatwo było zgadnąć, że coś się z nim w najbliższej przyszłości stanie. Stało się – i chwała twórcom, bo nareszcie to narzędzie nadaje się do użytku.

Okienko obiektów nareszcie zdatne do użytku

Połączone zostały również okna wyrównywania oraz rozmieszczania obiektów. Okienko ma teraz 3 zakładki i wszelkie wyrównywanie czy rozkładanie obiektów na stronie można zrobić w jednym miejscu. Zobaczymy, czy takie rozwiązanie okaże się bardziej ergonomiczne.

Połączone okienka wyrównywania i rozkładania obiektów

Całkowicie zmienione zostało sterowanie przyciąganiem – opcje są dostępne nie w pasku, jak do tej pory, a w rozwijanym menu. Można wybrać operację albo jednym z 3 przycisków albo rozwinąć menu i zaznaczać pola, by skonfigurować funkcję przyciągania dokładniej.

Nowe menu przyciągania

Zupełną nowością jest wyrównywanie „on canvas – kiedy przeciągamy obiekt, a ten znajdzie się na wysokości innego, między obiektami pojawi się linia, obrazująca wyrównanie. Korzystając z tego rozwiązania nie trzeba już zazanczać dwóch obiektów, zdecydować, do którego będzie wyrównanie i klikać przycisku – to wszystko dzieje się samo. Obiekty są przyciągane to takiej „zafiksowanej” pozycji więc łatwo je wyrównać. Działa to również przy rozkładaniu obiektów w tej samej odległości. Podobne rozwiązania znane są m. in. z produktów Adobe.

Automatyczne wyrównywanie on canvas

Dodano nowy efekt “Tiling”, który umożliwia tworzenie serii obrazków, podobnie jak, znany nam z dotychczasowych wersji programu – układ klonów. W przypadku klonów trzeba było ustawiać parametry „na ślepo”, metodą prób i błędów tworząc pożądany efekt, teraz można od razu zobaczyć jak będzie wyglądać kompozycja.

Wygodniejsze tworzenie układów obiektów

Okienko Eksport również zostało przebudowane, dodano podgląd oraz możliwość wyboru eksportowanych stron.

Teraz można podejrzeć, co się eksportuje

Dodano możliwość importu klipartów bezpośrednio z Open Clipart, Wikimedia Commons i innych źródeł.

Kliparty można importować wprost z internetu

Powrócił, usunięty poprzednio edytor gradientów. Uznano, że wygodniej jest w ten sposób edytować przejścia kolorów. Gradienty można edytować oczywiście również bezpośrednio na obiekcie.

Dla tych, którzy tworzą obrazki w dużej rozdzielczości dobrą wiadomością jest dodanie ditheringu (nie znalazłem dobrego tłumczenia tego słowa) – piksele o różnych kolorach są ze sobą mieszane, dzięki czemu – właśnie w wyższych rozdzielczościach, gdzie liczba pikseli znacznie przewyższa liczbę kolorów – nie są widoczne kolorowe pasy na gradientowych powierzchniach.

Usprawniono obsługę obłamywania (lub, jak niektórzy wolą – oblewania) tekstem kształtów. Wizualnie można ustawić odległość od tekstu, w tekście można zmienić kerning.

Zmieniono sposób podziału ścieżki – teraz podścieżki są rozdzielane w taki sposób, by nie zmienić kształtu głównej ścieżki. Dobrym przykładem są litery, np. A czy B, które mają „dziury”. Do tej pory po podziale ścieżki trzeba było ręcznie ponownie integrować podzielone ścieżki, by odtworzyć prawidłowy kształt litery. Teraz Inkscape robi to sam.

Jak widać, zmian jest mnóstwo, a to nie wszystkie – opisałem tylko najważniejsze i najbardziej widoczne poprawki. Powoli Inkscape staje się poważnym rywalem swoich komercyjnych odpowiedników, m.in. Adobe Illustratora. Wprowadzone nowości na pewno ułatwią tworzenie rysunków.

Najnowszą wersję można pobrać ze strony programu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Poprzedni post

fzf – sprytne uniwersalne szukadełko

Powiązane posty

Hand of Thief – trojan na Linuksa

Na rynku cyberprzestępców krążyć zaczął trojan Hand of Thief, który za cel obiera sobie klientów banków korzystających z platformy Linux. Nowe zagrożenie opisali specjaliści od zabezpieczeń z firmy RSA.

Trojan o nazwie Hand of Thief potrafi podsłuchiwać sesje HTTP i HTTPS na większości przeglądarek (m.in. Firefox i Chrome), posiada wbudowanego backdoora, blokuje wybrane adresy aby utrudnić pozbycie się go oraz zabezpieczenie przed zdebugowaniem przez specjalistów od zabezpieczeń. Nie różni się tym samym od setek podobnych złośliwych programów, których zadaniem jest zdobycie dostępu do kont bankowości elektronicznej. To co go wyróżnia na ich tle, to platforma, na której działa — jest nią Linux.

Więcej...