PineNote – otwartoźródłowa alternatywa dla Kindle

Pine64 (Pine Store Limited) to mała firma z siedzibą w Hongkongu, działająca na zasadach organizacji non-profit. Projektuje i produkuje ona telefony, tablety, smartwatche, laptopy, komputery jednopłytkowe i inne. Swoją ofertę firma kieruje do indywidualnych odbiorców oraz firm. Działalność Pine64 opiera się na współpracy z wolontariuszami, a niewielkie zyski, generowane ze sprzedaży swoich produktów, są reinwestowane z powrotem w rozwój firmy. (Wcześniej o innym urządzeniu firmy Pine64 pisałem tutaj.)

15 sierpnia na stronie firmy pojawiła się obszerna informacja o nowym urządzeniu, które włączone zostanie w przyszłości do oferty firmy. Mowa otablecie e-ink PineNote.

Głosy zapotrzebowania na otwartoźródłowe urządzenie, oparte na technologii elektronicznego papieru, dochodziły do Pine64 znacznie wcześniej. Firma planowała stworzyć je już w 2017 roku, jednak warunki panujące wówczas w branży elektronicznej nie pozwoliły zrealizować zamierzonego projektu. W tamtym czasie znane firmy mocno dofinansowywały swoje produkty, co sprawiło, że ceny oferowanych czytników e-ink były nie do przebicia dla małej firmy non-profit. Jednak w technologii informatycznej i elektronicznej następuje szybka ewolucja. Przez ostatnie cztery lata zaszły na tym polu zmiany, które w końcu pozwoliły firmie Pine64 stworzyć tablet.

PineNote to innowacyjne urządzenie mobilne z systemem Linuks. Według zespołu Pine64 tablet ten jest jednym z najpotężniejszych, o ile nie najpotężniejszym urządzeniem e-ink dostępnym na rynku. Posiada on ogromne możliwości i oferuje szeroką gamę interesujących funkcji. W szczególności godny uwagi jest zastosowany w nim duży, doskonałej jakości wyświetlacz, podobny do tego, jaki posiada czytnik Kindle. Nie jest to zabieg zaskakujący, zważywszy na fakt, że tablet PineNote docelowo ma być otwartoźródłowa alternatywą dla produktów firmy Amazon, a także innych droższych e-czytników takich jak np. reMarkable 2 i Onyx BOOX.

Wyświetlacz

Najważniejszą częścią tabletu PineNote jest oczywiście panel e-ink. Ma on przekątną 10,3 cala, rozdzielczość 1404×1872 (227 DPI) oraz może wyświetlać 16 poziomów skali szarości. Przednie światło posiada regulację od chłodnego (białego) do ciepłego (bursztynowego). Oznacza to, że panel można oświetlić w ciemnych albo przyciemnionych miejscach według własnego upodobania. W przyszłości może również pojawić się opcja automatycznego ustawienia przedniego podświetlenia, podobna do opcji „Night Light” w środowisku GNOME. Będzie ona pozwalała na redukcję niebieskiego światła panelu o wskazanej porze dnia. Ekran PineNote pokryty jest dwoma warstwami: pojemnościową (do wprowadzania danych za pomocą dotyku palca) oraz pracującą w technologii rezonansu elektromagnetycznego (EMR) firmy Wacom (do wprowadzania danych piórem EMR).

Na aktualnym etapie rozwoju zespół Pine64 nie podaje jeszcze częstotliwości odświeżania ekranu. Wartość ta zostanie opublikowana dopiero po testach i pracach rozwojowych. Nie wiadomo też jaka finalna wersja Linuksa zostanie zainstalowana na czytniku oraz jakie zostanie użyte środowisko graficzne. Istnieje szansa na dostosowanie do PineNote środowiska KDE Plasma albo jego mobilnego odpowiednika, pracującego na PinePhone.

Specyfikacja

Oprócz panelu e-ink, tablet PineNote cechują następujące dane techniczne:

  • czterordzeniowy procesor A55 SoC RK3566;
  • 4 GB LPDDR4 RAM;
  • 128 GB pamięci eMMC;
  • obsługa pióra świetlnego i dotyku;
  • Wi-Fi 5 i Bluetooth 5.0;
  • głośniki stereo;
  • akcelerometr do automatycznego obracania;
  • akumulator LiPo 4000 mAh z obsługą szybkiego ładowania 15 W USB-C.

Tablet firmy Pine64 jest wykonany ze stopu magnezu, zapewniającego solidną konstrukcję. Tył urządzenia osłonięty jest „przyczepną” plastikową pokrywą z wycięciami na głośniki. Ponadto wyświetlacz pokryty jest hartowanym szkłem, odpornym na zarysowania i redukującym odblaski. Grubość PineNote wynosi nieco ponad 7 mm, czyli mniej niż grubość czytnika Kindle (ponad 8 mm).

Przyszłość

Twórcy PineNote mają ambicję, żeby ich urządzenie było czymś więcej niż tylko czytnikiem e-booków. Dzięki imponującej specyfikacji będzie je można używać również jako laptopa i tabletu, a nawet tabletu do rysowania. Firma Pine64 uważa, że jego produkt będzie mógł z powodzeniem funkcjonować jako czytnik komiksów, szkicownik, notatnik, a nawet urządzenie do przeglądania sieci lub programowania. Możliwości wykorzystania są naprawdę spore.

Zespół Pine64 w oficjalnej informacji o PineNote na firmowej stronie napisał:

To dopiero początek naszej przygody z technologią e-ink, a sprawienie, by PineNote był godnym zaufania urządzeniem, zajmie dużo czasu i wysiłku. Na aktualną chwilę jest to bardzo aktywne rozwijane urządzenie i trzeba się spodziewać, że utrzyma ten status przez dłuższy czas.”

Słowa te chłodzą emocje fanów Pine64. Podobnie jak w przypadku wielu innych produktów tej firmy, zapowiedź tabletu e-ink jest po prostu pierwszym krokiem do osiągnięcia takiego poziomu jego rozwoju, by mógł on znaleźć się w regularnej sprzedaży. Teraz bardzo wiele zależy od społeczności programistów.

Firma Pine64 zapowiada, że jeszcze w tym roku czytnik pojawi się w sprzedaży dla programistów i użytkowników testujących w cenie 399 USD. Urządzenia PineNote dostarczone zostaną z magnetyczną osłoną i piórem EMR, które później, kiedy czytnik pojawi się w regularnej ofercie, sprzedawane będą osobno. Jako ciekawostkę warto dodać, że PineNote jest najdroższym urządzeniem, jakie kiedykolwiek sprzedawała firma Pine64. Cena jego jest prawie dwa razy wyższa od ceny laptopa PineBook Pro, wynoszącej 219.99 USD. Jaka będzie ostateczna cena tego produktu przekonamy się w przyszłości, ale raczej można spodziewać się, że znacznie przekroczy aktualną kwotę 399 USD.

Strona domowa firmy Pine64 – pine64.org.

Więcej informacji na temat tabletu e-ink PineNoteIntroducing the PineNote.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni post

Staż open source Outreachy ze stypendium 6000 USD

Następny post

Tajemnice zmiennych w bashu cz.2: zmienne specjalne

Powiązane posty

Linux zdominował superkomputery

To, że kiedyś nastąpi ten dzień było prawie pewne. Ostatnie dwie "nielinuksowe" maszyny - chińskie komputery IBM POWER, pracujące pod kontrolą systemu AIX wypadły właśnie z najnowszego (listopad 2017) zestawienia superkomputerów i tym samym Top500 najmocniejszych serwerów  składa się tylko z maszyn kontrolowanych przez Linuksa!

Więcej...