Windowsowy menedżer zadań w Linuksie?

Technicznie może nie do końca, ale pod względem funkcjonalnym i wizualnym czemu nie?

Z takiego punktu widzenia musiał wyjść autor programu SysMonTask, bo ten produkt nie tylko z założenia łudząco przypomina rozwiązanie Microsoftu, ale oferuje także podobną użyteczność. Znajdziemy w nim jednak dodatkowe opcje, których nie ma w pierwowzorze – ot choćby możliwość zmiany skórki na ciemną, czy ustawienia kierunku rysowania wykresów.

Na razie dostępna jest wersja beta, przeznaczona na systemy ze środowiskiem graficznym GNOME, jak Ubuntu. Nie oznacza to jednak, że program nie będzie działał na innych – generalnie wygląda na to, że tylko zakładka z listą procesów powoduje drobne problemy z ich prawidłowym wyświetlaniem. Autor zapewnia jednak, że wkrótce pojawi się wsparcie także środowisk Mate, cinnamon i Xfce.

Sam pomysł i jego wykonanie wyglądają bardzo zgrabnie. Na pierwszy rzut oka można dać się oszukać i pomyśleć, że program jest okienkiem systemu Windows. To może ułatwić potencjalną przesiadkę, szczególnie jeśli do aplikacji podepnie się skrót klawiszowy alt + ctrl + del.

Instalacja

W systemie Ubuntu instalacja sprowadza się do kilku prostych kroków, wykonywanych z poziomu konsoli.

$ sudo add-apt-repository ppa:camel-neeraj/sysmontask

$ sudo apt install sysmontask

Pierwszego uruchomienia autor sugeruje dokonać także z poziomu konsoli, poleceniem sysmontask.

Strona programu: github.com/KrispyCamel4u/SysMonTask.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni post

Francuskie szkoły chronią dane uczniów dzięki Linuksowi

Następny post
FREE_Desktop 2021

Free-Desktop 2021 – subiektywny opis

Powiązane posty

Ubuntu otworzyło źródła silnika Ubuntu One

Firma Canonical zamknęła swoją usługę rozproszonej przestrzeni dyskowej Ubuntu One już ponad rok temu, jednak teraz firma zadecydowała o udostępnieniu kodu silnika na licencji AGPLv3. Udostępniony kod służył do obsługi od strony serwera zdalnej i lokalnej synchronizacji plików użytkowników.

Jak informuje w komunikacie szef Usług Online - Martin Albisetti, jest to kod nad którym programiści Canonical spędzili parę lat ciężkiej pracy i ma nadzieję, że będzie użyteczny dla innych programistów, którzy będą mieli ochotę wdrożyć go do swoich projektów. Przez czas jaki upłynął od zamknięcia usługi kod został oczyszczony z kodu, który był specyficzny dla Ubuntu i mógł uniemożliwiać działanie w osobnym środowisku oraz z części komercyjnego kodu, który był również w kilku miejscach używany.

Więcej...