Free-Desktop 2021 – otwartoźródłowe rozwiązanie dla szkół

Free-Desktop 2021 to aktualna wersja systemu operacyjnego dla szkół, które chciałyby przesiąść się na gotowe, darmowe rozwiązanie. Warto wspomnieć, że jest to platforma, która została wdrożona pod patronatem Ministerstwa Cyfryzacji w planie „otwartego oprogramowania szkolnego”. Jest to produkt oparty o Linux Mint, który został wzbogacony o zestaw aplikacji przydatnych w pracy edukacyjnej z młodzieżą. I wydaje się być odpowiedni zarówno dla młodszych klas, jak i tych trochę starszych. Niestety na potrzeby technikum informatycznego, będzie wymagał już doinstalowania dodatkowych komponentów samodzielnie.

System można uruchomić w wersji LiveCD z płyty lub pamięci USB. Już na wstępie widzimy, że w tej formie jest gotowy do działania, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby uruchomić go na szybko na dowolnym szkolnym komputerze, na którym wystąpiła drobna awaria. To oczywiście tyko tymczasowe rozwiązanie, ale specyfika pracy w szkole może wymusić takie doraźne rozwiązania. Chyba każdy wie, jak często „psują się” komputery w placówkach edukacyjnych.

Na pulpicie witają nas ikonki dostępnych programów – w tym aż cztery przeglądarki internetowe (co ciekawe wśród nich znalazła się także przeglądarka MS Edge). Chciałoby się rzec, że każdy wybierze coś dla siebie, ale osobiście uważam, że trochę tego za dużo. Znajdziemy tu też trzy aplikacje do komunikacji online – Zoom, Teams, Slack i Discord. Domyślam się, że jest to podyktowane realiami współczesnego nauczania i cieszę się, że twórca systemu, Adam Jurkiewicz, nie zapomniał o tym szczególe.

Poza tym znajdziemy tu aplikacje przeznaczone ściśle do realizacji podstawy programowej. Nie będę wymieniał wszystkiego, ale od razu widać, że założenia Ministerstwa Edukacji można dzięki nim realizować na wiele sposobów i na różnych szczeblach edukacyjnych. Myślę, że każdy nauczyciel może znaleźć tu odpowiednią dla siebie platformę.

Ciut gorzej jest, jeśli zdecydujemy się na instalację systemu, bo możemy napotkać na kilka nieprzewidzianych problemów. Pierwszy (i chyba najmniej istotny) to przestrzeń dyskowa, jakiej wymaga Free-Desktop. To aż 16GB! Ilość ta jest jednak całkowicie zrozumiała, jeśli weźmiemy pod uwagę mnogość instalowanego wraz z systemem oprogramowania. Choć może nieco zaskoczyć, gdy porównamy ją do objętości standardowego Minta.

Systemy LiveCD przyzwyczaiły nas do instalatora umieszczonego na Pulpicie. Tu jednak niczego takiego nie znajdziemy (no, przynajmniej dopóki nie zorientujemy się, że wyświetlany Pulpit nie jest do końca Pulpitem systemowym, ale to szczegół). Co więcej, w oficjalnej instrukcji systemu – fakt, że przygotowanej dla nieco starszej wersji – znajduje się informacja o możliwości zainstalowania Free-Desktop na dysku komputera, nie ma jednak żadnej informacji, jak to zrobić. Z pomocą może przyjść jednak zamieszczony na stronie film instruktażowy lub samodzielne próby odnalezienia instalatora.

Dlaczego został on ukryty? Odpowiedź na to wydaje się być prosta – z uwagi na uczniów i możliwość uruchomienia systemu bez jego instalacji. W końcu nie jest trudno wyobrazić sobie ucznia, który klika na wszystko, co znajduje się na pulpicie, i w ten sposób rozpoczyna instalację na komputerze, na którym nie powinien jej uruchamiać. Brawo za przewidzenie podobnej sytuacji, choć szkoda, że w instrukcji zabrakło informacji o tym, gdzie szukać instalatora.

Sama instalacja też nie przebiega bez zakłóceń – pojawiają się błędy i zawiesza się, jeśli komputer… jest podłączony do Internetu. Wyjęcie wtyczki rozwiązuje ten ostatni problem, zresztą informacja o nim jest także na stronie pobierania systemu. Ale wciąż – jest to pewne niedopracowanie, które może komplikować pracę administratora pracowni i już na wstępie zniechęcić go do pracy z Linuksem.

Po zainstalowaniu systemu wszystko zdaje się działać bez zarzutu, mamy dość przyjazny dla użytkownika system, z najważniejszymi potrzebnymi aplikacjami – od pakietu biurowego, poprzez gry edukacyjne, do typowych narzędzi programistycznych. Praca z systemem nie powinna więc sprawić problemu zarówno od strony użytkownika (nawet po przesiadce z Windows), jak i administratora – tym bardziej że system obrandowany jest jako Mint, więc w razie czego Internet może służyć pomocą (oczywiście jeśli po instalacji nie zapomnieliśmy z powrotem podłączyć wtyczki…). W tym kontekście może trochę dziwić decyzja autora o zmianie nazwy systemu na Free-Desktop, bo może to wprawiać w konsternację nieco mniej zorientowanych użytkowników (zainstalowałem Free-Desktop, włączył mi się Mint). Uważam, że lepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie nazwy na bazie oryginału lub zmodyfikowanie przynajmniej niektórych elementów interfejsu systemu na własne.

Tego jak sprawdzi się Free-Desktop w szkolnej pracowni, nie potrafię przewidzieć i nie mam jak sprawdzić, bo od kilku lat nie zajmuję się już nauczaniem. Wydaje się, że dorówna tradycyjnym rozwiązaniom opartym na platformie Microsoftu. Osobiście jako administrator pracowni wzbogacił bym go jednak o kilka elementów (jak choćby fsprotekt do usuwania plików po restarcie komputera), ale wiadomo, że każdy informatyk bez problemu dostosuje go do swoich potrzeb.

Ogólnie projekt wydaje się być całkiem zgrabnie pomyślany i realizujący przyjęte założenia, bez wymyślania koła na nowo. Cieszy fakt, że wraz z wyjściem nowej wersji Minta, autor zadbał o to, aby pojawiła się nowa wersja Free-Desktopa, choć instalacyjne perturbacje mogłyby sugerować potrzebę poświęcenia mu nieco więcej czasu lub zwiększenia grupy osób zaangażowanych w ten projekt – bo nie znalazłem nigdzie informacji, jakoby stała za nim więcej niż jedna osoba.

Na pewno jest to propozycja warta rozważenia przez szkoły czy biblioteki, chcące zrzucić okowy komercyjnego oprogramowania, szczególnie tego, które trzeba cyklicznie aktualizować, opłacając licencję za kolejne wersje. Osobiście żywię nadzieję, że podobnych inicjatyw pojawi się więcej, a dodatkowo, że znajdą one swoje stałe miejsce w coraz większej ilości placówek. Nie tylko tych publicznych.

Strona projektu: https://www.free-desktop.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni post
update

Zmiany na stronie…

Następny post

MangoHud – sprawdzanie wydajności gier na Linuksie

Powiązane posty
limux

Monachium oficjalnie już przeszło na Open Source

Po dziesięciu latach od rozpoczęcia procesu wdrażania Wolnego Oprogramowania - w tym własnej dystrybucji Linuksa o nazwie LiMux, władze Monachium ogłosiły zwieńczone sukcesem zakończenie prac. Projekt o nazwie "LiMux - Die IT-Evolution" osiągnął wszystkie zakładane cele, a w niektórych przypadkach dokonano nawet więcej niż zakładano. Jednym z nich była migracja około 12 tysięcy komputerów biurkowych na dystrybucję LiMux - jak się jednak okazało w końcowym etapie projektu, miasto wyposażyło w LiMuksa ponad 14800 jednostek na około 15500 istniejących.

Więcej...

WiOO przyniosło tysiące euro oszczędności w portugalskim mieście Vieira do Minho

Władze portugalskiego miasta Vieira do Minho w 2000 r. rozpoczęły eksperymenty z Wolnym i Otwartym Oprogramowaniem. Pierwsze sukcesy zachęciły urzędników do dalszych migracji. Dziś, trzynaście lat później, WiOO używane jest w miejskiej administracji dosłownie wszędzie. I nie tylko przyniosło ono tysiące euro oszczędności, ale również zapewniło system IT idealnie dopasowany do potrzeb oraz niezależność od konkretnych dostawców oprogramowania.

Więcej...